-Śpiąca ?? - usłyszałam głos za sobą .
-Yhm .
Wstaję i kieruję się do kuchni .
-Wytłumacz mi to - odparł Zayn .
Położył mój telefon na blacie z wiadomościami od ojca .
-Nic - chcę zabrać telefon , ale zabiera go .
-Powiedz co to jest !! - krzyczy na mnie .
-Mój ojciec grozi mi , gwałci , zastrasza , tak ?!?! - krzyknęłam i wyrwałam mu telefon , zakładając buty .
-Paris , wracaj , nie możesz wyjść .
-Nienawidzę was - warknęłam i wyszłam .
Zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do domu .
******
Gdy rano wstałam , ubrałam się w to :
Wyszłam z domu i zaczęłam iść w stronę szkoły . Nagle dostałam SMS'a .
Szybko odpisuję :
Później nic nie napisał . Gdy byłam przed szkołą , zobaczyłam rozpromienionego Louis'a .
-Hej , króliczku , jak tam ??
-Nie odzywaj się do mnie Tomlinson - warknęłam .
-A co się tobie stało ?? - zapytał .
-Weźcie się wszyscy ode mnie odczepcie - powiedziałam i zszybszyłam kroku . Po chwili byłam przy sali od chemii . Dostałam SMS'a . Zaczęłam z nim pisać .
Nie dokończyłam ostatniego SMS , bo ktoś zabrał mi telefon z rąk . Gdy się odwróciłam , zobaczyłam ... uff , Chris'a . Ale go też nie lubię .
-Piszesz z Zayn'em ?? A tak btw , kto to twój ojciec ??
-Zostaw mnie - wyrwałam mu telefon i zaczęłam odchodzić .
-Paris ?? - usłyszałam głos .
Gdy się odwróciłam , zobaczyłam Zayn'a . Zaczęłam iść szybko . Weszłam do damskiego . Wszedł za mną . WTF ?!?!
-Czego chcesz ?!?
-Paris , martwię się , nie odzywasz się , a widziałem twojego ojca w szkole .
-Ooo , badboy się rozczula , czy lituje ?? Wychodzę stąd . Nie mam zamiaru z tobą gadać .
Wyminęłam go . Weszłam do sali . Usiadłam na swoim miejscu .
******
Szłam po szkolnym korytarzu . Nagle zobaczyłam moje OJCA z dyrektorem . Chciałam przemknąć niepostrzeżenie , ale nie udało mi się .
-Paris , chodź tutaj .
-Emm , tak ??
-Twój ojciec zabiera cię do domu .
-S-słucham ?? - zająkałam się .
-Jedziesz ze mną do domu , skarbie - odparł z uśmiechem OJCIEC .
-Ale dziś mam ważne kartkówki i sprawdziany i projekt , panie dyrektorze - jęknęłam .
-Paris , nie każ mi mówić po raz drugi .
-Chwilka , dobrze ??
-Oczywiście .
Szybko zaczęłam pisać do Zayn'a :
-Już możemy iść - odparłam .
Zaczęłam iść z TATUSIEM . Collins zniknął .
-Nigdzie z tobą nie idę - warknęłam .
-Kochanie , musisz - warknął , też .
-Nie muszę - powiedziałam .
Złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę wyjścia .
-Puszczaj mnie , Zayn !! - krzyczę .
-Zamknij się su..- nie dokończył , bo został odciągnięty ode mnie .
-Nie będziesz jej rozkazywał , to dorosła dziewczynka , więc robi co chce - powiedział Zayn , trzymając moje OJCA za szyję .
Ojciec się nie odezwał .
-Wypierdalaj - warknął i wyprowadził mojego OJCA z posesji szkoły .
Po chwili wrócił . Ja siedziałam skulona w kącie , Zaczęłam szlochać . Podszedł do mnie i kucnął obok .
-Nie płacz , już nic tobie nie zrobi - gładzi moje kolano .
-Ale zabije moją matkę - zaczynam jeszcze bardziej płakać .
-Nic jej się nie stanie .
-Właśnie , że tak .
Wstałam w wyszłam ze szkoły .
PRZEMIANĘ Z GRZECZNEJ NA NIEGRZECZNĄ I NIEBEZPIECZNĄ DZIEWCZYNKĄ .
*************
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz